niedziela, 29 listopada 2009

65.

wczoraj zachwycam się gdynią i ckod'em przede wszystkim. przypominam sobie pierwszy koncert w uchu, sierpniowe tegoroczne dnie spędzone w okolicach kamiennej góry i po omacku błądzeniu ulicą smaganą wieczorem i czasem.
dzisiaj wyzerowuję swój entuzjazm chłostana zmęczeniem i obolałym ciałem. wlepiam wzrok w kołnierz blaknącego nieba i spoglądam mimowolnie na zegarek, wącham jak ulatnia się czas przy jednej piosence obłapiającej mój słuch od samego rana.

ponuruję. przytulajcie mnie co chwila.

"Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja."
- Trudi Canavan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Obserwatorzy