czuję się kurwą z dziurami w pamięci i w porwanych pończochach. z wepchniętą pod język formułką przeprosin, choć i tak ignorujesz moje telefony. obok tego pustostanu powtórzonej dwadzieścia razy, by nie omieszkać słowa.
poczucie winy siada okrakiem na moich kolanach. krzyk otwiera okna i popełnia samobójstwo skacząc z drugiego piętra. w głowie małe skrawki dzisiejszego dnia kaleczące mi sny.
piątkowe rozerwanie, ja pierdolę, na śmierć zapomniałam, że żyję.
piątek, 4 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz