sztuczne kwiaty wpięte we włosy. wróżby z kart rozrzuconych na blacie jednego ze stołów w fastfoodzie. dźwięki ze starych rosyjskich kreskówek.
niepojęte jutro. zasznurowane wargi, niedowłady palców i kolejne rozczarowanie rozlane na podłodze.
urojone chwile są obecne. zawsze o krok, coraz bardziej realne i coraz bardziej bytują we krwi. wewnętrzne krzyki parzą słuch i głuchnę na słowa, które burzą mój irracjonalnie poukładany sen.
mam ochotę na rozmowy w świetle bladego księżyca.
dzisiaj nie mam na nic siły/ochoty/życia.
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz