wtorek, 1 września 2009

26.



świat jest skomplikowany i zawikłany w pewną tajemnice, która go otacza, dochodzę do wniosku, gdy opróżniam swoją głowę z wczorajszych snów, po których w głowie pozostaje szarość. jak nagrobek.

siedzimy w parku, chyba właśnie ta przyjaźń jest jedną z niewielu rzeczy, które trzymają mnie w tym miejscu. tak więc słońce oblewa nasze rozanielone własną obecnością twarze, oblewa też liście drzew nadając im melonową barwę, wiatr rozwiewa wątpliwości, które spotengowały się we mnie w ostatnim czasie.
siedzę na uroczej ławeczce koloru kasztanowego i zastanawiam się: czym są sny? to nasze nieurzeczywistnione nadzieje? przepowiednie? karty z odpowiedziami do życia? wskazówki? odwrotność tego, co nastąpi? czy może to, co chcemy zobaczyć, to, czym chcemy cieszyć zmysły, tyle, że nie udaje nam się tego osiągnąć w realnym świecie? a może po prostu niczym?
są pytania, które pozostają pytaniami i nie ma przepisu na życie.
chyba wszyscy zmierzamy do nikąd. chyba za mało rozumiemy. chyba wszystko jest za bardzo zawiłe i poplątane jak kłębek nici lub słuchawki odruchowo wepchnięte do plecaka.
tak, chyba nic tu po mnie.

"Przestałem marzyć. Jak człowiek nie marzy - umiera. "
- Ryszard Riedel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Obserwatorzy