czwartek, 19 sierpnia 2010

138.

nakręciłam kilka filmów w głowie i chowałam się gdzieś w taśmach, tych zawiniętych na białym krążku, wiesz. wystawałam lekko wybałuszając zielone oczy szukając gdzieś ciebie i czując jak literalnie głupieję z każdą minutą czekania na namacalny obraz, którego tym razem będę mogła dotknąć i skłonna jestem ulokować wzrok na każdym szczególe rozpraszającym natrętne niczym owady lgnące do światła owady myśli i zatrzymuję się na dłoniach wiążących białe buty w pociągu. a chłopak młody, włosy krótkie, też blond, ale niepodobny myślę i wędruje tymi oczami do szyby, zimnej podmuchami wiatru od zewnątrz. całe ciało mam zdrętwiałe od tej pustej tęsknoty za iluzorycznością historii wcielanej systematycznie do tego życia. (nie, bo?)
rewolucjonizm wewnętrzny ostatnich miesięcy poszedł się kochać i znowu wpadam w te same schematy, z których w chwilowych olśnieniach zechciałam się wyrwać tak jak wiesz, wszystkie organy pulsujące w ciele kiedy oczy przetwarzały twoje kontury, te rzeczywiste, pochłaniane przez paletę czerni. albo kiedy właśnie oczy wyrywały się z oczodołów na wycieczki po niemych twarzach w poszukiwaniu tego niebieskiego uśmiechu rozlanego na którejś z gdyńskich ulic.
gdynia znów bywa pustką przepychu, odległością bliskości, gdynią-oksymoronem, który wplątuje spojrzenia w każde zbożowe włosy rozwiewane przez chłodny wiatr i równocześnie rozświetlanych przez to sierpniowe słońce słaniające się już ku jesiennym pomrukom.

/dostałam dziś kartkę od magdaleny. miło dostawać kartki. lubię dostawać kartki. lubię słowa. szczególnie te na papierze.
ofuckme, wrzesień puka lekko.

1 komentarz:

  1. Karta nie była pięknie napisana, zawierała banalne słowa, ale cóż w koncu są wakacje.
    ..
    Trzeba będzie dzisiejszego wieczoru spałzować te wszytskie kasety i oderwiemy się od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Obserwatorzy