chciałabym, żeby moje serce, umysł i sny roztrzaskały się na milion kawałeczków, by móc potem je pozbierać i ułożyć w nowy obraz inny niż ten, który oblewa mnie nurtem pytań.
czuję, że wypłakuję każdą minutę, która minęła od czasu, kiedy zobaczyłam twoją bezradną i niewinną twarzyczkę. krótki spacer słonych łez po moim policzku niby metafora całej tej historii, która zatruwa mi oddechy.
choć wiem, że za kilka dni znów będę patrzeć w twoje oczy, tak bardzo uśmiechnięte, pomimo wszystkiego i od razu niby zarażona ułożę wargi w uśmiech. znowu nie poukładam strumienia słów w zalążek sensu. powiem coś nieistotnego wpadłszy na siebie (nie)przypadkiem. w zakamarkach i czeluściach podświadomości znowu zobaczę, jak wspaniały jesteś i rozdrapię skrzepioną nadzieję. gestykulując bezładnie powyrywam słowa z ciągu układającego się w to, co zmusiłoby do pomyślunku nad całą tą niechlujnie ubraną rozmową. zacznę żałować każdego przeżutego słowa, kolejności i nieharmonijności tego wszystkiego. a ty nadal tam będziesz. będziesz uśmiechał się tymi niebieskimi oczami.
/dziewczyna leży napastowana chaotyczną batalią myśli na łóżku. wspomnieniem uśmiechniętego wzroku wżynającego się w każde mrugnięcie. rozkładając bezwładnie ręce w postać litery V ze wzrokiem wbitym w leniwe chmury przepływające spokojnie po błękitnej palecie nieba. gdy konfrontacja wspomnień i trwającego teraz stanu zaczyna milknąć wstaje i z dziecięcą naiwnością przejeżdża wzrokiem po pomarańczowych ścianach pokoju i głęboko nabiera w płuca powietrze cicho szepcące, że całe to starcie czas zawinąć w prześcieradło, schować woń minionych nadziei głęboko do kieszeni i najzwyczajniej wyjść. wychodzi, po drodze zrywa kilkanaście liści, by zająć się czymkolwiek innym niż gmeraniem w pamięci, która aż krzyczy od zatrucia jego enigmatycznością, za którą tak bardzo tęskni.
środa, 7 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

adrianno, tęsknię!!!
OdpowiedzUsuńmi tu :(
OdpowiedzUsuń