confusion will be my epitaph. as I crawl a cracked and broken path (...).
wtapiam się w tłumy i w samotne ulice, w niespektakularne zachody słońca, w pociągi i w nie bycie. sen przyćmiewa nieustanna batalia myśli aż do godziny drugiej nad ranem. wiosenne powietrze gładzi skronie w lekkim gorącu i rozwiewa włosy tworząc z nich zgrabny nieład.
mój chaos jest twoim porządkiem. twoim cicho poukładanym uśmiechem, który tak dobrze pamiętam i którego szukam w każdej napotkanej twarzy.
to zabawne, że naszym życiem steruje seria przypadków kompletnie niezależnych od nas. sekwencja chwilowych zaślepień, pochopnych decyzji, krótkich dialogów, pojedynczych słów rzuconych na zeszłoroczny wiatr, który zabrał wraz z nimi nasze małe obietnice innych dni.
/gdybym tylko..
poniedziałek, 29 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz