poniedziałek, 11 stycznia 2010

87.

pełno białego puchu ze śladami kroków i pomrukami chandry.
wspomnienia egzystują sobie we mnie, jak wyciskacze łez.
sypiam z bezsennością wciśniętą do poduszki.
w gorącej czekoladzie szukam zgubionych chwil ostatnich dni.

i wciąż zdaję się wsłuchiwać w ten głos, prowadzący do czeluści łkających myśli.
maluję rzęsy niedbale. bladością nocy.

"In conclusion, darling, let me repeat: your home is still here, inviolate and certainand. I open the wide smile of my remembrance. This to you on the anniversary of our first night. I know you love me to talk this way. I hope no one sees this message written in the calm lonely far out languid summer afternoon with my total love."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Obserwatorzy