piątek, 5 czerwca 2009

4.

koncertowy tydzień, koncertowy. wczorajszy koncert z okazji 20 rocznicy upadku komunizmu był jednym z najsłabszych jakie widziałam, a trochę tego widziałam, jak na młodą rzabę.
podoznawałam sobie czegoś, zamarzłam niemalże, przez cały koncert stałam przy pieczonych kiełbaskach, gdyż było tam o niebo cieplej i zjadłam darmowego chleba z grilla i nabawiłam się jakiejś choroby przez którą nie przespałam kolejnej nocy.
dzisiaj kolejny, oby lepszy!
pogoda się psuje, piękna jesień tego lata!

niebo szkarłatnieje co chwila, słońce świeci, by mogło po chwili zgasnąć. dni powoli konają, a ich agonia bywa przyjemną. szybko ucieka czas. życie, kurwa, życie.

"Życie bywa zabójcze jak czerniak złośliwy. Szczęście przyjmuje różne odcienie błękitu. Jedne są śmiertelne, inne nie. Po odchorowaniu szczęścia potrzebny jest czas na rekonwalescencję - niekiedy całe życie."
- Jonathan Carroll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Obserwatorzy