jak człowiek ma 23 lata to właściwie może tylko napisać o tym, że mu smutno. życie mu jeszcze nie pękło, ani nikt nie powyrywał mu rączek. żadnego powstania nie było, żadnych szarpnięć i palpitacji serc. klęsk nieodwołalnych też jeszcze nie doświadczył i ciągle ma w oczach to przeświadczenie, że każda droga, w którymś momencie się rozgałęzi, gdzieś powiedzie, albo każe zawrócić.
ja pragnę jakiegoś trzasku między żebrami.
rozczarowanie jest wodą na młyn ucieczek, tych, w których jeszcze więcej przemawiasz do siebie. do miejsca, gdzie nie ma twarzy, ani uśmiechów.
opuszczam głowę i oczy gdzieś chowam przed światem bo wstyd mi jak bardzo do niego należę. do każdego stukotu litery, każdego zmarnowanego świtu, każdej nieprzespanej nocy, której nikt nie łaknął.
miałam kiedyś duszyczkę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz