śmierć w śnie rzekomo oznacza kres pewnego etapu w życiu, zapowiedź zbliżających się istotnych zmian i podjęcie radykalnej decyzji.
no chyba, wypluje to wszystko z siebie w te uśmiechnięte oczy, bo wyrywając się z koszmarnych ramion snu otwieram powieki i czuję się obumarła wewnętrznie, bo samo-zatruta snem miotam się po świecie, mieszkaniu i swojej głowie. zarysowana zmarszczka przebiegająca wzdłuż czoła malowana natłokiem analizy tego całego galimatiasu, batalii przeznaczenia z przypadkiem i wspomnień konających na każdej ulicy.
sny potrafią rozerwać całe ciało i wyobraźnie na wszystkie strony brudząc ściany, chociaż tylko silne wstrząsy potrafią ożywić to, co zaczyna umierać zatruwając nonszalancko każdą myśl i każdą tkankę przesiąkniętą wonią tęsknoty.
niedziela, 5 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

no to doczekamy się wkrótce brak czasu dla samego siebie, ani wolnej chwili na rozmyślanie bo nasza cudowna szkoła zakatuje nas godzinami lekcyjnymi. może to i lepiej... sny...hmm liczę na tą lepszą wersje przepowiedni.
OdpowiedzUsuńracja. może to że przez nawał zajęć nie będziemy mieć czasu na myślenie ma też swoje dobre strony?
OdpowiedzUsuń