z precyzją grzmotu nocą pukają i są
są takie myśli, które chciałyby
powiedzieć
że twój dom wciąż tu jest
choć nie ma żadnych fundamentów
że ktoś mieszka pod każdą z powiek
istnieje tylko w mistycznym imieniu
chrztów tęsknoty
przyjdź, usiądź
policz palce
zanurz usta w bezmiarze czerwieni
i jak kwiat przed zerwaniem
piękniej z każdą chwilą
i zaśnij zostaw oddech
na lewym policzku
i zabierz jego krew
/byłam na własnym pogrzebie.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz