wydycham nic.
nie mogę się upijać, bo współpraca przewodu pokarmowego z korporacją mojego ciała kuleje.
lustro krzyczy, a ja lubię przesypiać dnie, bo życie trwa wtedy ale wiesz, nie uderza pięścią tego wszystkiego byle-czego między oczy.
chciałabym kochać tą miłością, co nie stawia warunków, a nie tą co w nazwie ulicy widzi wojnę.
niedziela, 15 września 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz