wydycham nic.
nie mogę się upijać, bo współpraca przewodu pokarmowego z korporacją mojego ciała kuleje.
lustro krzyczy, a ja lubię przesypiać dnie, bo życie trwa wtedy ale wiesz, nie uderza pięścią tego wszystkiego byle-czego między oczy.
chciałabym kochać tą miłością, co nie stawia warunków, a nie tą co w nazwie ulicy widzi wojnę.
niedziela, 15 września 2013
sobota, 9 lutego 2013
177.
I kiedy się uśmiechasz pod kołdrą z niezwykłości przesypiając kolejne godziny.
Lubię leżeć pod fikcją.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
