czwartek, 20 września 2012

176.

moja kontrastowa kreacja zaczyna blaknąć. słowa znowu cisną się na struny głosowe i tam zostają nie docierając do warg.
zgubiła się gdzieś w stercie dni nieprzeciętność i pewność oddechu.
oczy wciąż penetrują horyzont, jeszcze bardziej niemy z każdym mrugnięciem.
spopielam cię życie i chyba zaczynam dorastać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Obserwatorzy